środa, 15 stycznia 2014

GIODO nakazał odnotowanie apostazji w księgach chrztów

Wreszcie doczekaliśmy się przełomowej decyzji w sprawie dotyczącej tzw. wystąpień z Kościoła...
, chociaż do pełnej radości raczej droga daleka... ;)

Jak podały polskie media, w tym portal Wystap.pl-pomysłodawca akcji wystąpień z KRK poprzez oświadczenie woli, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych Wojciech Wiewiórowski po raz pierwszy wydał decyzję, nakazującą proboszczom odnotowanie w księgach chrztów tzw. apostazji, czyli wystąpień wiernych ze wspólnoty kościelnej. Wszystko to było wynikiem skarg złożonych przez byłych katolików i związanych z nimi reakcji proboszczów, którzy zasłaniając się brakiem przeprowadzenia procedury tzw. apostazji przez skarżących uważali ich ciągle za członków Kościoła, co zgodnie z aktualnie obowiązującą ustawą powodowało umorzenia spraw, gdyż inspektor nie miał prawa do wydania decyzji lub przeprowadzenia inspekcji w powyższej sprawie oraz serią ubiegłorocznych orzeczeń NSA, które mówią o tym, że do stwierdzenia przynależności danej osoby do związku wyznaniowego GIODO wcale nie musi kierować się przepisami wewnętrznymi danego kościoła...



Dotychczas wydano pięć decyzji  i dotyczyły byłych katolików i świadków Jehowy, w końcu to przecież nie dziwota, gdyż to najliczniejsze wyznania w Kraju nad Wisłą, nie licząc prawosławnych...

Przeczytaj decyzję TUTAJ.

Tymczasem polscy biskupi już deklarują swoją dezaprobatę wobec decyzji GIODO, tłumacząc się naruszeniem tzw. autonomii Kościoła przez instytucję państwową, a nawet złamaniem konstytucji i konkordatu. W końcu nawet przedszkolaki wiedzą (lol), że jeżeli możliwość tzw. występowania po włosku, czyli bez przechodzenia procedur kościelnych z udziałem świadków stanie się faktem, to liczba osób nie chcących mieć już nic wspólnego z KRK zacznie się szybko zwiększać, co byłoby purpuratom bardzo nie na rękę, gdyż stopniowo zaczęłoby się okazywać ilu jest tak naprawdę katolików w Kraju nad Wisłą, a cząstkowe dane z ostatniego spisu powszechnego mówią o 87.58 procentach, czyli biskupie wstawki o 95 lub nawet 98 wyznawców KRK można już włożyć między bajki, chociaż najpewniej i te ponad osiemdziesiąt procent jest zawyżone, chociażby ze względu na strach niektórych osób przed ewentualną reakcją otoczenia, gdyby ich przyznanie się do niekatolickości jakimś cudem wypłynęło do otoczenia...

Odnośnie do wyroku sądu administracyjnego i GIODO: Strona kościelna nie zgadza się z ingerencją procedur świeckich w administrację kościelną
Twitter.com

Cóż na to wszystko poradzą purpuraci, gdyby sprawy "okołoapostazyjne" dalej potoczą się w niekorzystnym dla nich kierunku?
Być może jedynym rozwiązaniem byłoby oficjalne przyłączenie wszystkich terenów kościelnych w RP wraz z całą zawartością do Państwa Watykańskiego i wtedy wszelkie inspekcje urzędów państwowych mogłyby pójść sobie na grzyby... ;)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz